Księga gości                        NOWOŚCI
o mnie
galerie wystawy kontakt linki             

O mnie mnie

 

Witam na mojej stronie internetowej. Nazywam się Bogumił Hoder. Jestem artystą malarzem. Urodziłem się w 1982 roku w Zielonej Górze. Dyplom magisterski z malarstwa uzyskałem w 2007 roku w Instytucie Sztuk Pięknych Uniwersytetu Zielonogórskiego. Również od 2007 roku figuruję wśród członków Związku Polskich Artystów Plastyków (ZPAP).

 

Odnośnie niniejszej galerii internetowej

 

Jest to miejsce poświęcone w całości prezentacji mojej rozwijającej się twórczości artystycznej obejmującej malarstwo oraz rysunek i grafikę warsztatową. Dlatego właśnie zapraszam wszystkich moich gości do częstych odwiedzin, ponieważ wraz z powstawaniem nowych prac, będę się starał sukcesywnie umieszczać w galerii ich reprodukcje. Dział wystawy, jak sama nazwa wskazuje, oferuje informacje o wszystkich moich wystawach. Tutaj również pojawiać się będą oficjalne zaproszenia na wernisaże. Korzystając z mojego adresu e-mail zamieszczonego w dziale kontakt, zachęcam do dzielenia się ze mną swoimi krytycznymi uwagami dotyczącymi mojej twórczości, jak również tej strony internetowej. Postaram się odpowiedzieć w miarę możliwości. Natomiast w dziale linki zamieszczone są adresy innych stron internetowych powiązanych ze sztuką jak również z innymi dziedzinami kultury i nauki. Gorąco zachęcam do ich odwiedzenia.

 

Nauka

 

Dla mnie sztuka i nauka są nierozerwalnym konglomeratem rozwijającym zrozumienie pojęcia filozofii. Zatem oprócz twórczości ściśle artystycznej pragnę podzielić się również swoją twórczością naukową, która także będzie powoli powiększana. Teksty moich rozważań można znaleźć na głównej stronie niniejszej galerii w dziale o mnie, poniżej mojej fotografii. Do otwarcia pliku tekstowego wymagany jest program Acrobat Reader. Na początek polecam swoją pracę magisterską. Jest to monografia skupiająca się na jednym z wielu zagadnień i elementów znakomitej sztuki Zdzisława Beksińskiego – czysta teoria grupy surrealistycznej André Breton’a z początku XX wieku i jej echo w twórczości Mistrza. Zachęcam do przeczytania.

 

Sztuka

 

By poznać świat należy poznać samego siebie, ale jak tego dokonać, skoro siebie nie sposób poznać. Nawet żyjąc tysiąc lat, człowiek wciąż zadawałby pytania naiwnie wierząc, że kiedyś dojdzie do kresu wszechrzeczy. Człowiek jest cząstką wszechświata, ale również sam jest wszechświatem. Pozwolę sobie przytoczyć tutaj fragment Myśli Blaise’a Pascala (tłum. T. Boy-Żeleński): Wielkość człowieka jest wielka w tym, że zna on swoją nędzę. Drzewo nie zna swojej nędzy. […]Człowiek jest tylko trzciną, najwątlejszą w przyrodzie, ale trzciną myślącą. Nie potrzeba, by cały wszechświat uzbroił się, aby go zmiażdżyć: mgła, kropla wody wystarczą, aby go zabić. Ale gdyby nawet wszechświat go zmiażdżył, człowiek byłby i tak czymś szlachetniejszym niż to, co go zabija, ponieważ wie, że umiera i zna przewagę, którą wszechświat ma nad nim. Człowiek dzieli swój byt na życie i śmierć. To, co było przedtem oraz to, co będzie jest nieznane, a jednak człowiek buduje własną świadomość pracując, ucząc się, bawiąc się. Ja nie pytam o sens tego, co pozornie przemija, bo chociaż zwykło się uważać, że wszystko kiedyś się kończy, to nie jest to natura wszechświata, który jest nieskończony. Giordano Bruno zadał sam sobie pytanie: Co się znajduje poza wszechświatem? Odpowiedź była prosta. Skoro wszechświat nie ma końca, to nie można mówić o jego granicach. A jeśli kosmos, który znamy zawiera się w jakimś jednym miejscu, to poza nim musi istnieć nieskończona ilość takich miejsc. Człowiek stanowi jedno z takich właśnie miejsc wszechświata, ale skoro sam jest wszechświatem, to wszystko zależy od punktu widzenia, o którym mówił Albert Einstein. Zatem na moich obrazach pokazuję swoją własną drogę, która nie ma początku i nie ma końca, ale jest podzielona na rozdziały. Zgodnie z metafizyką te rozdziały mogą się swobodnie łączyć. Mówiąc o tym pragnę polecić lekturę Kongresu Futurologicznego Stanisława Lema (w ogóle zachęcam wszystkich do czytania jego znakomitych książek). Maluję i rysuję człowieka, bo tylko z jego punktu widzenia mogę opisywać wieczność i nieskończoność. Myśl transcendentalna nie opiera się na zmysłach, a na uniwersum, które jest nieznane, ale bliższe dla rozumu i stanowiące rodzaj odwrotnego fundamentu. Nie należy więc odbierać moich prac w sensie dosłownym, a właśnie w sensie metafizycznym.

 

Zainteresowania

 

Tak jak już wspomniałem sztuka i nauka nie powinny być zupełnie immanentnymi dziedzinami. Co mnie interesuje? Z dziedziny sztuki oczywiście malarstwo, rysunek i grafika warsztatowa. Nie stronię również od fotografii. Historia sztuki to dla mnie przede wszystkim renesans i dziewiętnastowieczne malarstwo polskie (z pewnymi wyjątkami). Poza tym pewne wybitne, a często nieocenione „wyjątki” ze sztuki współczesnej. Należy do nich przede wszystkim genialny Zdzisław Beksiński. W filozofii najbardziej cenię ontologię i metafizykę. Zajmuje mnie również historia starożytna oraz historia tragedii zwanej II wojną światową. Poza tym astronomia, wulkanologia i biologia. Z literatury polecam m.in.: S. Lema, H. P. Lovecraft’a i J.R.R. Tolkiena. Nie wiem czy mógłbym długo malować bez dobrej muzyki, ale wolę nie próbować, a tu nieocenioną wręcz pomocą służy mi muzyka klasyczna i filmowa, rzadziej rozmaite odłamy rozrywkowej np. Enya. Z klasyki głównie Chopin, Mozart, Beethoven, Czajkowski i Schubert, a z filmowej oczywiście E. Morricone, J. Williams, H. Shore. Najlepsze kino już dawno minęło, ale istnieje wiele wybitnych wyjątków. Uwielbiam zwłaszcza twórczość filmową Sergio Leone. Poza tym setki filmów z różnych gatunków, ale zawsze dopracowanych pod wszystkimi względami (i nie chodzi tylko o czyste efekciarstwo).

 

Teksty

 

 

                                                    Copyright © 2008-2010 Bogumił Hoder All rights reserved